Jak wybrać partnera do wdrożenia Medusy: kryteria zamiast rankingu
Katalog Medusa Experts miał 18 partnerów 2 czerwca 2025, a 23 września 2026 oficjalna mapa strony medusajs.com zawiera 21 adresów profili partnerskich. Warunek wejścia jest publiczny: wdrożenia produkcyjne na Medusa Cloud i chęć uczynienia z Medusy platformy podstawowej dla klientów. Sygnał jest więc wąski, dlatego zamiast rankingu agencji dostajesz sześć kryteriów, które sprawdzisz przed podpisem umowy. Z ujawnieniem: nas w tym katalogu nie ma i piszemy, dlaczego.
Wybieraj partnera do Medusy po tym, jak pracuje z rdzeniem, kto po starcie odbiera telefon i czy potrafi pokazać wdrożenie z nazwą klienta. Katalog, ściana logotypów i miejsce w cudzym zestawieniu mówią o tym mniej, niż sugerują. Niżej jest sześć kryteriów, które da się sprawdzić w godzinę rozmowy, zanim ktokolwiek wystawi pierwszą fakturę.
Kluczowe wnioski
- Uczciwy ranking agencji wymagałby danych, których nikt nie ma o konkurencji. Artykuł „Top 4 Best Medusa JS Agencies in 2026” opublikowała agencja Weframe Tech, podpisał go jej współzałożyciel, a na pierwszym miejscu stoi Weframe Tech. Data na stronie: 17 stycznia 2026.
- Status Medusa Expert potwierdza dwie rzeczy: wdrożenia produkcyjne i prowadzenie ich na Medusa Cloud. Nie potwierdza własności kodu, braku forka, okna reakcji na awarię ani istnienia testów. Profili jest 21, więc nieobecność w katalogu wyklucza prawie każdą kompetentną firmę na świecie.
- Seedlight nie figuruje w katalogu Medusa Experts. Zgłoszenie czeka na pierwszą realizację, którą opiszemy z nazwą klienta i linkiem do działającego sklepu. Do tego czasu wymagaj od nas dostępu do repozytorium i zapisu o własności kodu w umowie.
- Sześć kryteriów rozstrzyga więcej niż portfolio: praca na rdzeniu kontra fork, logika jako moduły i workflow, kształt utrzymania po starcie, własność kodu i bazy, realizacja z nazwą oraz sposób pracy z testami i CI.
Zamawiający trafia tu zwykle z listą czterech nazw z Google i jednym pytaniem: która jest najlepsza. Odpowiedź, której nikt nie chce usłyszeć, jest taka, że tych czterech nie da się uczciwie uszeregować, a my też byśmy nie potrafili.
Da się natomiast opisać, czym się od siebie różnią. To zupełnie inna robota.
Zakres jest węższy, niż sugeruje tytuł. Czy w ogóle brać agencję, freelancera czy zespół in-house, rozstrzygamy w osobnym tekście o wykonawcach. Tutaj zakładamy, że wybierasz firmę do wdrożenia na Medusie.
Dlaczego ranking agencji jest złym formatem
Uczciwy ranking wymaga porównywalnych dowodów na rzeczy, których z zewnątrz nie widać: jakość kodu, dowożenie w terminie, przebieg sytuacji, w której projekt się posypał. Żadna agencja nie ma takich dowodów o konkurencji, bo z konkurencją nie pracowała. Zestawienia „top N agencji Medusy” powstają więc ze stron WWW i materiałów marketingowych, a kolejność bierze się z tego, kto je publikuje.
Najłatwiej sprawdzić to na jednym przykładzie. Artykuł „Top 4 Best Medusa JS Agencies in 2026” opublikowała agencja Weframe Tech, pod tekstem podpisany jest Vipul Uthaiah, opisany na stronie jako CSO i współzałożyciel Weframe Tech, a kolejność wygląda tak: Weframe Tech, RigbyJS, Agilo, Cloudflight. Data na stronie: 17 stycznia 2026, sprawdzone u źródła 23 września 2026. Ten sam wydawca prowadzi osobne rankingi dla B2B, marketplace’ów, Nowego Jorku i San Francisco.
Nikomu nie zarzucamy nieuczciwości. Autorstwo i kolejność są po prostu obie widoczne.
Nasz własny ranking wypchnąłby nas wysoko z dokładnie tego samego powodu. Dlatego piszemy przewodnik po kryteriach: kryteria przyłożysz do dowolnej firmy, łącznie z naszą, i sprawdzisz odpowiedzi samodzielnie.
Reguła kciuka: zanim uwierzysz zestawieniu agencji, przeczytaj stopkę i domenę. Jeżeli wydawcą jest firma sprzedająca tę samą usługę, czytasz materiał sprzedażowy z przypisami. Dotyczy to również tego tekstu, z tą różnicą, że mówimy o tym w drugim akapicie.
Katalog Medusa Experts: co ten status potwierdza, a czego nie
Zacznijmy od liczb, bo katalog jest na tym rynku najczęściej przywoływanym dowodem wiarygodności. Wpis „Doubling our Expert Network” z 2 czerwca 2025 ogłasza dziewięciu nowych partnerów i „a total of 18 trusted implementation partners”. Na 23 września 2026 oficjalna mapa strony medusajs.com zawiera 21 adresów profili partnerskich, poza samym katalogiem i formularzem zgłoszeniowym.
Jedna uwaga metodologiczna, bo tę liczbę łatwo policzyć błędnie. Strona katalogu pokazuje obok kart partnerów także kafelki z realizacjami ich klientów, więc liczenie na oko daje wynik kilka razy wyższy. My liczyliśmy profile w mapie strony, z datą modyfikacji 22 września 2026.
Osiemnaście partnerów w czerwcu 2025, dwadzieścia jeden we wrześniu 2026. Katalog rośnie wolno.
Warunek wejścia jest opisany publicznie. Strona zgłoszeniowa podaje: „If you have experience building with Medusa and have launched one or more projects on Medusa Cloud, you can apply to become a Medusa Expert”. Formularz pyta o aktualny plan Medusa Cloud, organizację w Medusa Cloud, linki do wdrożeń produkcyjnych, obsługiwane regiony i typowy budżet projektu. Wpis z czerwca 2025 dokłada trzeci warunek: chęć uczynienia z Medusy podstawowej platformy dla klientów.
Sygnał jest zatem wąski i całkiem konkretny: ta firma wdrożyła Medusę na produkcji i prowadzi ją na płatnym hostingu dostawcy. Program jest przy tym handlowy po obu stronach, bo Medusa wymienia jako korzyści wpis w katalogu, wspólny marketing, wcześniejszy dostęp do produktu i polecenia klientów.
Na jedno pytanie status odpowiada. Na sześć innych, które przesądzają o losach projektu, milczy:
- Czy pracują na rdzeniu: wpis w katalogu nie mówi, czy firma buduje modułami, czy utrzymuje własny fork Medusy.
- Czyj jest kod i dane: własność ustala umowa z wykonawcą, a nie katalog dostawcy.
- Kto odbiera telefon po starcie: profil nie zawiera ani okna reakcji, ani zasad dyżuru.
- Jak powstaje kod: testów, przeglądów i pipeline’u CI nikt na tej liście nie weryfikuje.
- Czy projekt Twojej wielkości im pasuje: dwa profile, które sprawdziliśmy, podają próg budżetowy od 50 000 USD.
- Czy firma będzie istnieć za trzy lata: tego nie wie nikt, łącznie z nią samą.
Uczciwa druga strona: przy 21 profilach lista jest realnym filtrem, a nie rejestrem otwartym dla każdego. Dla kupującego z Polski najmocniejszy wpis ma Rigby, którego profil podaje ponad 45 deweloperów, budżety od 50 000 USD i autorstwo otwartoźródłowego MercurJS. Agilo, opisane w profilu jako pierwsi oficjalni eksperci Medusy, podaje zespół 15 osób i ten sam próg budżetowy.
Wniosek praktyczny: wpis w katalogu Medusa Experts czytaj jako pozytywną przesłankę, nigdy jako werdykt. Nieobecność wyklucza prawie każdą kompetentną firmę na świecie, bo profili jest dwadzieścia jeden. Obecność potwierdza wdrożenia produkcyjne i hosting u dostawcy, czyli dwie rzeczy z sześciu, o które i tak musisz zapytać.
Ujawnienie: nas w tym katalogu nie ma
Seedlight nie figuruje w katalogu Medusa Experts i wolimy, żebyś usłyszał to od nas. Powód jest prozaiczny. Nasze zgłoszenie czeka na pierwszą realizację, którą opiszemy z nazwą klienta i linkiem do działającego sklepu, zamiast na „example build” z portfolio.
Wpis do katalogu przed tym momentem byłby stroną o nas, a nie o dowozie.
Zamiast prosić o zaufanie na kredyt, mówimy więc, czego od nas wymagać:
- Poproś o dostęp do repozytorium przed podpisem i obejrzyj testy, pipeline CI i historię przeglądów kodu, a nie slajdy.
- Zażądaj zapisu o własności kodu, danych i bazy w umowie, razem z prawem wyprowadzenia całości w dowolnym momencie.
- Zapytaj o pierwszą realizację z nazwą i o to, kiedy pojawi się w portfolio. Mglista odpowiedź jest sama w sobie informacją.
- Zestaw nas z Rigby albo z innym partnerem z katalogu na tych samych sześciu kryteriach. Jeżeli wypadną lepiej, wybierz ich.
Wpis w katalogu dostawcy jest łatwiejszy do pokazania. Kod, który da się obejrzeć, jest trudniejszy do podrobienia.
Sześć kryteriów specyficznych dla Medusy
Ogólne porady o wyborze agencji znajdziesz wszędzie i niewiele zmienią, bo pomijają to, co w Medusie decyduje o kosztach za dwa lata. Poniższe sześć pytań dotyczy wyłącznie tego stosu. Każde ma odpowiedź, którą sprawdzisz, a nie tylko wyczujesz.
| Kryterium | Dobra odpowiedź | Odpowiedź ostrzegawcza | Jak to sprawdzić |
|---|---|---|---|
| Rdzeń czy fork | Budujemy modułami i workflow w src, rdzeń podnosimy z upstreamu. | „Mamy własną, ulepszoną wersję Medusy.” | Poproś o package.json i o historię podbić wersji z ostatnich dwunastu miesięcy. |
| Moduły domenowe czy wtyczki | Logika handlowa napisana jako moduły i workflow w repozytorium klienta. | Zakres złożony z wtyczek różnych autorów, spinanych konfiguracją. | Poproś o listę zależności produkcyjnych i o to, kto utrzymuje każdą z nich. |
| Utrzymanie po starcie | Nazwane okno reakcji, zasady dyżuru, procedura wgrania łatki poza godzinami pracy. | „Jesteśmy dostępni”, rozliczenie z puli godzin bez priorytetów. | Zapytaj wprost, kto wgrywa łatkę bezpieczeństwa w niedzielę o dwudziestej drugiej. |
| Własność kodu, danych i bazy | Repozytorium i baza w infrastrukturze klienta od pierwszego dnia. | Kod u wykonawcy, przekazanie „po rozliczeniu projektu”. | Przeczytaj paragraf o własności i o wyjściu z umowy przed podpisem, nie po. |
| Realizacja z nazwą | Działający sklep, nazwa klienta, możliwość rozmowy z referencją. | Wyłącznie „example build”, makiety i zrzuty panelu administracyjnego. | Otwórz podany adres, sprawdź, czy sklep żyje, i zadzwoń po referencję. |
| Sposób pracy | Testy, przeglądy kodu, CI i środowisko staging opisane w samej ofercie. | Brak jakiejkolwiek wzmianki o testach i CI w całym dokumencie. | Poproś o repozytorium demonstracyjne albo o zrzut z przebiegu pipeline’u. |
Kryteria nasze, oparte na pracy wdrożeniowej na Medusie. Kolumna „jak to sprawdzić” zawiera celowo tylko rzeczy weryfikowalne przed podpisem umowy. Stan na 23 września 2026.
Fork zamyka ścieżkę aktualizacji
Medusa jest pomyślana tak, żeby rdzenia nie dotykać. Dokumentacja definiuje moduł jako „a reusable package of functionalities related to a single domain or integration” i mówi, że własne moduły integrują się z aplikacją „without affecting the existing setup”, a mieszkają w katalogu src/modules Twojego projektu. Cała logika domenowa ma więc miejsce obok rdzenia, a nie w nim.
Nasz wniosek inżynierski, a nie stanowisko dostawcy: wykonawca, który rozwidla rdzeń, przenosi na Ciebie stały koszt scalania każdej kolejnej wersji Medusy. Po roku aktualizacja przestaje być poleceniem w terminalu i staje się projektem. Po dwóch latach zwykle przestaje się zdarzać, a sklep osiada na wersji, której nikt nie łata.
Kto wgrywa łatkę w niedzielę
To pytanie wygląda banalnie i rozstrzyga więcej niż architektura. Umowa utrzymaniowa powinna nazywać trzy rzeczy: okno reakcji na awarię krytyczną, drogę zgłoszenia poza godzinami pracy oraz osobę, która ma uprawnienia do wdrożenia na produkcję bez czekania na kogokolwiek. Oferta mówiąca o „wsparciu” i o żadnej z tych trzech rzeczy sprzedaje dobre chęci. Jak wygląda podział obowiązków po starcie, rozkładamy w tekście o zespole eCommerce po starcie.
Realizacja z nazwą waży inaczej niż „example build”
Na rynku Medusy portfolia bywają zbiorem demonstracji: sklep przykładowy, motyw, projekt wewnętrzny. U firmy, która zaczyna, jest to zrozumiałe i my siedzimy dokładnie w tym miejscu, o czym piszemy wyżej. Zrozumiałe nie znaczy równoważne. Wdrożenie z nazwą klienta niesie informację, że ktoś podpisał odbiór, a sklep przetrwał pierwszy sezon sprzedażowy.
Czerwone flagi, które widać już w ofercie
Cztery sygnały wyłapiesz przed pierwszym spotkaniem technicznym, czytając sam dokument:
- Wycena bez specyfikacji. Kwota podana po godzinnej rozmowie opisuje nadzieję wykonawcy, a nie zakres. Kończy się aneksami albo cięciem jakości tam, gdzie nie widać.
- Brak słowa o testach i CI. Jeżeli w całej ofercie nie ma zdania o testach, przeglądach kodu i wdrożeniach automatycznych, zwykle znaczy to, że ich nie ma.
- Sprzedaż godzin zamiast zakresu. Rozliczenie „godziny i zobaczymy” przerzuca całe ryzyko estymacji na Ciebie. Różnicę między modelami rozkładamy w tekście o stałym zakresie kontra godzinach.
- Obietnice wyników sprzedażowych. Konwersja zależy od asortymentu, ceny i marketingu. Wykonawca odpowiada za działający sklep, a nie za wynik handlowy.
Piąty sygnał jest subtelniejszy. Wykonawca, który na pierwszym spotkaniu zgadza się ze wszystkim, prawdopodobnie sprzedaje, zamiast projektować. Dobry partner na tym etapie przynajmniej raz powie „tego bym nie robił”.
Pytania do zadania przed podpisem
Siedem pytań, komplet mieści się w jednej rozmowie. Odpowiedzi zapisz, bo za pół roku będą jedynym śladem tego, co zostało ustalone:
- Czy rdzeń Medusy zostaje nietknięty? Jeżeli nie, poproś o uzasadnienie i o plan aktualizacji na trzy lata.
- Gdzie stoi repozytorium i baza w dniu startu? Odpowiedź „u nas, a potem przekażemy” ma konsekwencje przy rozstaniu.
- Ile osób zna ten projekt? Jedna oznacza ryzyko ciągłości, niezależnie od wielkości firmy.
- Co dokładnie obejmuje utrzymanie? Poproś o listę pozycji: monitoring, aktualizacje, łatki, naprawy błędów, drobne zmiany, dyżur.
- Jaki jest proces, gdy coś padnie w Black Friday? Kto dzwoni, do kogo, w jakim czasie i z jakimi uprawnieniami.
- Które integracje piszecie sami, a które kupujecie? Bramka płatnicza, kurierzy, automaty paczkowe i ERP to zwykle największa pozycja budżetu.
- Co się stanie, jeżeli zakończymy współpracę w połowie? Uczciwa odpowiedź jest konkretna, a nie brzmi „nie przewidujemy takiej sytuacji”.
Porównuj odpowiedzi między ofertami, a nie same kwoty. Dwie wyceny różniące się o połowę zwykle opisują dwa różne projekty.
Nasza strona tej samej umowy
Budujemy platformy eCommerce na Medusie i nazywamy to BEAM: Blueprint rozstrzyga, co i czy w ogóle budować, Engineering to dowozi, a Maintenance & Growth utrzymuje po starcie. Wdrożenia zaczynają się od 60 000 zł netto i typowo mieszczą się w 80 000-200 000 zł, automatyzacje AI wyceniamy od 6 000 zł za workflow, a stała opieka startuje od 3 500 zł miesięcznie. Zakres prac opisujemy przy wdrożeniach Medusy.
Migrację działającego sklepu zamykamy w około 30 dniach, licząc od zamknięcia Blueprintu do przełączenia ruchu. Kolejność, która pozwala to zrobić bez przerwy w sprzedaży, opisaliśmy w tekście o migracji bez zatrzymywania sprzedaży. Kod, dane i baza są Twoje od pierwszego commita.
Na tych samych sześciu kryteriach wypadamy tak: rdzenia nie forkujemy, logikę handlową piszemy jako moduły i workflow, repozytorium stoi po stronie klienta, a sposób pracy z testami i CI opisaliśmy w tekście o tym, jak budujemy. Kryterium piąte, czyli realizacja z nazwą, jest u nas na razie puste.
Kiedy nie powinieneś wybierać nas
Ta sekcja jest tu dlatego, że bez niej cały tekst byłby ulotką. Pięć sytuacji, w których powiemy to sami, zamiast brać projekt:
- Potrzebujesz referencji z nazwą już teraz. Jeżeli zarząd wymaga listy wdrożeń u firm Twojej wielkości, wybierz partnera z katalogu. Rigby i Agilo podają w profilach realizacje z nazwami oraz budżety od 50 000 USD.
- Masz standardowy sklep B2C i budżet poniżej 60 000 zł. Wtedy sensowniejsze bywa zostanie na SaaS. Kiedy to przestaje wystarczać, rozkładamy w tekście o zmianie platformy sklepu.
- Chcesz wykonawcy na godziny, bez zamkniętego zakresu. Pracujemy etapami i na zamkniętym zakresie, więc po prostu się nie dogadamy.
- Wąskim gardłem są kanały sprzedaży, a nie sama platforma. Amazonem i Allegro zajmuje się u nas marka siostrzana Amazonway, a sklep może zostać tam, gdzie stoi.
- Rachunek wychodzi po stronie obecnej platformy. Blueprint kończy się wtedy rekomendacją „nie migrować” i dokładnie tak to zapisujemy.
Czego ten tekst nie rozstrzyga
Granice stawiamy wprost, żeby dało się z tego korzystać jak ze źródła:
- Jakości konkretnych firm. Nie pracowaliśmy z żadną agencją z katalogu i nie oceniamy ich wdrożeń.
- Pełnej liczby partnerów. Strona katalogu renderuje się po stronie przeglądarki, więc liczyliśmy profile w oficjalnej mapie strony: 21 adresów, stan na 23 września 2026.
- Cen innych wykonawców. Znamy progi z dwóch profili, które otworzyliśmy. Własne widełki publikujemy w całości, cudzych nie zgadujemy.
- Stanu po dacie publikacji. Katalog, wpis o rozbudowie sieci i warunki zgłoszenia sprawdziliśmy 23 września 2026 i wracamy do nich raz na kwartał.
Zestawienie agencji odpowiada na pytanie, które łatwo zadać. Sześć kryteriów wyżej odpowiada na to, które za dwa lata będzie Cię kosztować pieniądze: kto utrzyma ten sklep, na czyim kodzie i na jakich warunkach. Więcej takich rozstrzygnięć zebraliśmy na hubie porównań, a jeżeli wybierasz jeszcze samą platformę, zacznij od Medusy kontra Shopify albo Medusy kontra Magento.
FAQ
Czy agencja spoza katalogu Medusa Experts jest ryzykiem?
Sama nieobecność niczego nie rozstrzyga, bo 23 września 2026 oficjalna mapa strony medusajs.com zawierała 21 adresów profili partnerskich. Przy takiej liczbie poza katalogiem zostaje prawie każda kompetentna firma na świecie. Wpis potwierdza dwie rzeczy: wdrożenia produkcyjne oraz prowadzenie ich na Medusa Cloud, bo tak brzmi publiczny warunek zgłoszenia. Od firmy spoza listy wymagaj tego samego, czego katalog nie weryfikuje: dostępu do repozytorium z testami i CI, zapisu o własności kodu i bazy w umowie oraz nazwanego okna reakcji na awarię.
Ile kosztuje wdrożenie Medusy i skąd wziąć punkt odniesienia?
Nasze widełki publikujemy w całości: wdrożenie od 60 000 zł netto, typowo 80 000-200 000 zł zależnie od katalogu, liczby integracji i zakresu migracji; automatyzacje AI od 6 000 zł za workflow; stała opieka od 3 500 zł miesięcznie. Punkt odniesienia z rynku jest skromny, bo prawie nikt swoich stawek nie publikuje. Dwa profile w katalogu Medusy, które otworzyliśmy 23 września 2026, podają próg budżetowy od 50 000 USD (Rigby oraz Agilo). Pełny rachunek na trzy lata rozkładamy w tekście o koszcie sklepu na własność.
Jak sprawdzić, czy agencja forkuje rdzeń Medusy?
Poproś o package.json z aktywnego projektu i o historię podbić wersji Medusy z ostatnich dwunastu miesięcy. Zależności wskazujące na prywatny rejestr albo na gałąź w cudzym repozytorium zamiast na opublikowane paczki są sygnałem forka. Drugie sprawdzenie dotyczy tego, gdzie mieszka logika domenowa. Dokumentacja Medusy opisuje moduł jako „a reusable package of functionalities related to a single domain or integration” i wskazuje, że własne moduły integrują się z aplikacją „without affecting the existing setup”, w katalogu src/modules projektu (sprawdzone 23 września 2026). Logika w tym miejscu oznacza pracę na rdzeniu, a nie obok niego.
Co powinna obejmować umowa utrzymaniowa sklepu na Medusie?
Minimum to sześć pozycji wymienionych osobno, a nie jedno słowo „wsparcie”: monitoring i alerty, aktualizacje Medusy oraz zależności, łatki bezpieczeństwa z nazwanym oknem reakcji, naprawy błędów, pula na drobne zmiany oraz zasady dyżuru poza godzinami pracy. Dopytaj, kto ma uprawnienia do wdrożenia na produkcję bez czekania na kogokolwiek, bo w awarii liczy się ta jedna odpowiedź. Jak dzielą się obowiązki między nami a zespołem klienta, opisujemy przy Maintenance & Growth i w tekście o zespole eCommerce po starcie.
Ile trwa migracja działającego sklepu na Medusę?
U nas około 30 dni, licząc od zamknięcia Blueprintu do przełączenia ruchu. Ten termin zakłada jeden sklep, katalog i integracje opisane w Blueprincie oraz decyzje po stronie klienta podejmowane w trakcie, a nie po. Rozjeżdża się przy trzech rzeczach: ERP bez API, katalogu wymagającym czyszczenia danych i zakresie rosnącym w trakcie prac. Kolejność, która pozwala przenieść sklep bez przerwy w sprzedaży, rozkładamy w tekście o migracji bez zatrzymywania sprzedaży. To nasz termin i nasze ryzyko, nie średnia rynkowa.
Dziennik
Współzałożyciel Seedlight · platformy eCommerce, AI, SEO i GEO
Newsletter
Dziennik prosto na skrzynkę
Nowe wpisy i wnioski z realnych wdrożeń, co jakiś czas. Zero spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.