Kto zbuduje Twoją platformę eCommerce: freelancer, agencja, software house czy zespół in-house
Cztery modele wykonawcy opisane tą samą miarą: kiedy który jest właściwy, jak się rozlicza, co zostaje, gdy znika, i gdzie zwykle pęka. Z tabelą decyzyjną, pytaniami do zadania przed podpisem i tym, czego wykonawcy o sobie nie publikują. Stan na 17 sierpnia 2026.
Freelancer pasuje do zmiany, którą da się zamknąć w kilka tygodni i potem utrzymać bez niczyjej pomocy. Software house i agencja pasują do budowy platformy, przy czym software house sprzedaje projekt z zakresem i terminem, a agencja ciągłość i szerszy zestaw kompetencji w jednym miejscu. Zespół in-house ma sens dopiero wtedy, gdy backlog jest stały i duży na tyle, że etat kosztuje mniej niż faktury za tę samą pracę.
Kluczowe wnioski
- Wybór wykonawcy przesuwa w rachunku więcej pieniędzy niż wybór platformy. Elogic, agencja wdrażająca Shopify, podaje, że licencja to zwykle 20-40 procent całkowitego kosztu przejścia, a resztę robi wdrożenie, integracja z ERP i migracja danych.
- Cztery modele odpowiadają na dwa pytania naraz: jak duża jest zmiana i czy potrzeba jest jednorazowa czy ciągła. Koszt stały pojawia się dopiero przy zespole in-house, a razem z nim najwyższa kontrola i pełna odpowiedzialność.
- Z dwunastu firm, które przejrzeliśmy 17 sierpnia 2026, dziesięć nie podaje żadnej ceny, żadna nie publikuje standardu inżynierskiego jako części oferty, a procenty poprawy na stronach są własnymi twierdzeniami bez metodologii.
- Pięć pytań rozstrzyga więcej niż portfolio: kto jest właścicielem kodu, co dokładnie dostajesz przy przekazaniu, co dzieje się po rozstaniu, jak powstaje kod i kto go przegląda, oraz co dokładnie obejmuje utrzymanie.
Pytanie „komu to w ogóle zlecić” pada zwykle przed wyborem platformy i przed pierwszą wyceną. Odpowiadają na nie prawie wyłącznie strony, które mają interes w jednej odpowiedzi. Agencja pisze, że freelancer zniknie. Freelancer pisze, że w agencji przepłacisz za opiekuna klienta. My budujemy platformy eCommerce, więc też jesteśmy stroną i mówimy to na wstępie, zamiast udawać bezstronność.
Stroną są wszyscy, którzy o tym piszą. Różnica jest w tym, kto się do tego przyznaje.
Zakres jest węższy, niż się wydaje po tytule: nie porównujemy tu platform ani dwóch konkretnych ofert. Ile kosztuje wdrożenie na każdej z ośmiu platform i kto podaje te liczby, rozłożyliśmy w osobnym zestawieniu, a dwie kompletne drogi zestawiliśmy w tekście o Shopify Plus z agencją kontra platformie na Medusie. Tutaj chodzi o decyzję wcześniejszą: cztery modele wykonawcy.
Dlaczego ta decyzja waży więcej niż wybór platformy
Elogic, agencja wdrażająca Shopify, publikuje w swoim indeksie kosztów replatformingu zdanie, które przewraca większość porównań: licencja platformy to zwykle 20-40 procent całkowitego kosztu przejścia, a pozostałe 60-80 procent robi wdrożenie, integracja z ERP i migracja danych. Mówi to firma, która sprzedaje wdrożenia na płatnej platformie, więc na zaniżaniu roli licencji nic nie zyskuje. Sprawdziliśmy to u źródła 12 sierpnia 2026. Rachunek dotyczy przejścia na platformę płatną, bo tylko tam licencja w ogóle w nim występuje.
Jeśli ta proporcja jest choćby w przybliżeniu prawdziwa, pieniądze idą za ludźmi, a nie za wyborem platformy.
Wniosek praktyczny: jeśli poświęcasz trzy tygodnie na wybór platformy i trzy dni na wybór wykonawcy, dzielisz uwagę odwrotnie, niż wynika to z publicznych danych o strukturze kosztu.
Freelancer: zero narzutu, całe ryzyko na jednej osobie
Jedna osoba, jedna umowa, zwykle jedna technologia znana dobrze. Największą zaletą jest brak narzutu: rozmawiasz z człowiekiem, który pisze kod, a nie z kimś, kto przekaże Twoją uwagę dalej. Ten sam człowiek podejmuje decyzje i ponosi ich skutki, więc pętla informacyjna jest najkrótsza z możliwych.
- Kiedy jest właściwym wyborem: prosty katalog, jeden kanał sprzedaży, sklep na gotowym motywie albo pojedyncza integracja. Także wtedy, gdy masz własnego człowieka od technologii i potrzebujesz rąk, a nie decyzji.
- Rozliczenie: stawka dzienna lub godzinowa, rzadziej stała cena za wyodrębniony wycinek. Ciekawy punkt odniesienia podaje sam dostawca platformy: PrestaShop wycenia wdrożenie u freelancera na 2 000-8 000 EUR wobec 5 000-25 000 EUR w agencji (publikacja dostawcy, sprawdzona 13 sierpnia 2026).
- Gdy znika: projekt staje w miejscu i nie ma nikogo, kto zna kontekst. Ryzyko jest strukturalne, nie osobiste, bo choroba i lepsza oferta zdarzają się każdemu. Dlatego przy freelancerze najbardziej liczy się nie zapis w umowie, tylko to, gdzie mieszka kod i czyje są dostępy.
- Typowy punkt awarii: moment, w którym sklep przestaje być prostym sklepem. Druga integracja, drugi rynek i pierwszy poważny szczyt sprzedaży wymagają naraz backendu, infrastruktury, wydajności i bezpieczeństwa. Jedna osoba rzadko ma to wszystko na tym samym poziomie.
Agencja: kupujesz ciągłość, prawa negocjujesz osobno
Agencja sprzedaje ciągłość i szerokość: projekt, front, kod, kampanie i opiekę w jednym miejscu. W praktyce różnice między dwiema agencjami bywają większe niż między modelami, bo jedne wyrosły z marketingu, a inne z wdrożeń.
- Kiedy jest właściwym wyborem: gdy potrzeba jest ciągła i mieszana. Sklep trzeba wdrożyć, potem rozwijać, a obok idą kampanie, treści i analityka. Kupujesz wtedy to, żeby nie koordynować czterech dostawców naraz.
- Rozliczenie: wdrożenie w stałej cenie albo na godziny, a po starcie abonament. Widełki polskich agencji, zebrane 12 sierpnia 2026: prosty sklep na gotowym motywie 3 000-15 000 zł, wdrożenie z integracjami i migracją 20 000-80 000 zł, duże wdrożenia na WooCommerce od 60 000 zł. To pasma z ofert, nie badanie rynku.
- Gdy znika: sklep działa dalej, bo agencja rzadko znika z dnia na dzień. Otwarte zostaje pytanie o prawa do tego, co zbudowała, i o dostępy: repozytorium, konta chmurowe, domena, konta reklamowe. To kwestia umowy, nie technologii.
- Typowy punkt awarii: rotacja i sposób obsady. Zespół, który poznał Twój sklep, bywa przesunięty do większego klienta, a nowe osoby uczą się kontekstu na Twój koszt. Drugi wariant jest cichszy: opiekun klienta staje się warstwą tłumaczącą, przez którą wraca coraz mniej informacji technicznych.
Software house: twardy zakres, ryzyko wyceny po Twojej stronie
Software house sprzedaje wytwarzanie oprogramowania: zespół projektowy, proces i zakres. Bliżej mu do dostawcy inżynierii niż do partnera marketingowego, a jego przewagą jest doprowadzanie do końca projektów o wielu ruchomych częściach. Kiedy w projekcie naraz żyją integracja z ERP, migracja danych i nowy front, ktoś musi trzymać kolejność i zależności, i to jest praca, za którą się tu płaci.
- Kiedy jest właściwym wyborem: gdy budujesz coś, czego nie ma w standardzie. Portal B2B z cenami kontraktowymi, konfigurator, integracja z ERP i magazynem, platforma multi-vendor. Także wtedy, gdy potrzebujesz zespołu na kilka miesięcy i nie chcesz nikogo zatrudniać na stałe.
- Rozliczenie: najczęściej czas i materiał, czyli stawka razy zużyte godziny. Publiczne pasma zebrane 12 sierpnia 2026: Europa Wschodnia 40-70 USD za godzinę, Europa Zachodnia 70-100, agencje mid-senior 125-175, certyfikowani partnerzy Shopify Plus 175-300. Polskie firmy deklarują w katalogu Clutch najczęściej 50-99 USD przy minimum projektu 5 000-25 000 USD. To deklaracje w katalogu, nie zmierzone stawki transakcyjne.
- Gdy znika: kończy się kontrakt, a nie relacja z platformą. Zostaje kod, który ktoś musi utrzymać, i pytanie, czy dokumentacja opisuje to, co faktycznie stoi na produkcji. Sprawny wykonawca zostawia repozytorium i instrukcję odtworzenia środowiska, słabszy zostawia archiwum plików.
- Typowy punkt awarii: rozliczenie za czas przy niedomkniętym zakresie. Ryzyko wyceny leży wtedy po Twojej stronie, a wykonawca nie ma powodu skończyć wcześniej. Dlaczego rozliczamy się inaczej, opisaliśmy w tekście o stałym zakresie kontra godzinach.
Zespół in-house: kontekst zostaje w firmie razem z kosztem stałym
Własny zespół to jedyny model, w którym kontekst zostaje w firmie na stałe. Ludzie znają asortyment, marże, klientów i historię decyzji, więc kolejna zmiana nie zaczyna się od tłumaczenia, jak działa Twój biznes. Ta przewaga narasta latami i jest jedyną, której nie da się kupić na fakturę.
- Kiedy jest właściwym wyborem: gdy backlog jest stały i duży, a eCommerce jest rdzeniem firmy, a nie kanałem obok. Praktyczny test: jeśli przez ostatnie dwanaście miesięcy zawsze było co robić, a lista rosła szybciej, niż się skracała, koszt stały przestaje być ryzykiem.
- Rozliczenie: koszt stały, niezależny od tego, ile pracy jest w danym miesiącu. Widełek wynagrodzeń tu nie podajemy, bo na sierpień 2026 nie mamy źródła, które moglibyśmy wskazać z datą, a wymyślona liczba byłaby w tym miejscu najgorszą przysługą. Policz to z realnych ofert na swoje stanowiska i swój region, doliczając rekrutację, sprzęt, urlopy i czas wdrożenia nowej osoby.
- Gdy znika: najczęściej odchodzi jedna osoba, w której głowie mieszkała wiedza. To najczęstsza awaria tego modelu. Rozstrzyga o niej jedno: czy decyzje są zapisane poza czyjąś pamięcią.
- Typowy punkt awarii: kompetencje używane nierównomiernie. Bezpieczeństwo, wydajność, infrastruktura i migracje są potrzebne kilka razy w roku, a etat trwa cały rok. Zespoły in-house zwykle i tak dokupują te rzeczy na zewnątrz i jest to zdrowe, a nie porażka modelu.
Ta decyzja wraca w każdym z czterech modeli, tylko w innym momencie. Więcej w tekście o zespole eCommerce.
My, opisani tą samą miarą
Uczciwie: nie jesteśmy piątym gatunkiem. Jesteśmy software housem zawężonym do jednej dziedziny, który sprzedaje wynik zamiast godzin. Poniżej ta sama siatka co wyżej, żeby dało się nas porównać, a nie tylko przeczytać. Ten fragment jest reklamą i nie udajemy, że jest inaczej. Zostawiliśmy go w tej samej strukturze co pozostałe cztery modele, bo inaczej porównanie kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się nasza oferta.
- Kiedy jesteśmy właściwym wyborem: gdy potrzebujesz platformy eCommerce albo B2B, której nie da się złożyć z konfiguracji, i chcesz mieć ją na własność razem z opieką po starcie. Przy prostym katalogu i małej skali to nadmiar, o czym piszemy niżej wprost.
- Rozliczenie: stała cena oparta na spisanych założeniach. Engineering od 60 000 zł netto, typowo 80 000-200 000 zł zależnie od katalogu, integracji i zakresu migracji. AI Automation od 6 000 zł netto za workflow. Maintenance & Growth od 3 500 zł netto miesięcznie. Blueprintu nie sprzedajemy osobno: kwota za sam Blueprint jest w umowie od pierwszego dnia i staje się fakturą tylko wtedy, gdy kończysz po nim. To zakres, a nie oferta.
- Gdy znikamy: zostaje kod aplikacji, baza, dokumentacja i plan z Blueprintu. Plan jest na tyle konkretny, że możesz wysłać go do trzech innych firm i dostać porównywalne oferty. Platforma działa niezależnie od tego, czy pracujemy dalej razem.
- Typowy punkt awarii: stała cena nie znosi zmiany zdania w połowie budowy. Zakres jest zamknięty przed startem, a nowe pomysły trafiają do backlogu i wyceniają się osobno. Jeśli Twój projekt ma z natury płynny zakres, ten model będzie Cię uwierał.
BEAM to platforma, z której prowadzisz cały swój eCommerce z jednego miejsca: sklep, kanały sprzedaży, dane produktowe i procesy, razem z agentami AI znającymi kontekst Twojej firmy, a cztery etapy jej dowożenia opisują nasze usługi.
Dwie osie porządkują ten wybór szybciej niż lista zalet
Pierwsza: czy potrzeba jest jednorazowa, czy ciągła. Druga: ile stałego kosztu jesteś gotów wziąć na siebie w zamian za kontrolę nad kodem i tempem. Reszta różnic wynika z tych dwóch.
| Model | Do jakiej potrzeby | Struktura kosztu | Kontrola nad kodem i tempem | Co zostaje po rozstaniu |
|---|---|---|---|---|
| Freelancer | Jednorazowa zmiana o prostym zakresie, liczona w tygodniach | W pełni zmienny, stawka dzienna lub godzinowa, zero kosztu stałego | Wysoka, o ile kod i dostępy są u Ciebie od pierwszego dnia | Kod i jedna osoba, która znała kontekst i już go nie przekaże |
| Agencja | Potrzeba ciągła i mieszana: wdrożenie, rozwój, marketing | Wdrożenie plus abonament, rośnie z zakresem opieki | Średnia, zależy od zapisów o prawach i od tego, czyje są dostępy | Sklep działa, a prawa do pracy agencji rozstrzyga umowa |
| Software house | Projekt o twardym zakresie i terminie, wiele ruchomych części | Najczęściej czas i materiał, ryzyko wyceny po Twojej stronie | Wysoka na poziomie kodu, niższa na poziomie tempa i kosztu | Repozytorium i dokumentacja, o ile były częścią zakresu |
| Zespół in-house | Stały, duży backlog i eCommerce jako rdzeń firmy | Koszt stały, niezależny od obłożenia w danym miesiącu | Najwyższa, razem z pełną odpowiedzialnością za skutki | Wszystko, dopóki zostają ludzie i zapisane decyzje |
| Seedlight | Budowa platformy na własność plus opieka po starcie | Stała cena za budowę, retainer po starcie | Wysoka: kod aplikacji i baza są po Twojej stronie | Kod, baza, dokumentacja i plan z Blueprintu |
Stan na 17 sierpnia 2026. Tabela porządkuje modele, a nie ocenia konkretne firmy. Różnice między dwiema agencjami bywają większe niż różnice między agencją a software housem, więc traktuj to jako punkt wyjścia do pytań, nie jako werdykt.
Dziesięć z dwunastu firm nie podaje żadnej ceny
To jest sedno tego tekstu. 17 sierpnia 2026 przejrzeliśmy strony dwunastu firm budujących eCommerce i automatyzacje AI dla eCommerce, polskich i zagranicznych. Cztery rzeczy powtarzały się na tyle regularnie, że lepiej o nie pytać, niż szukać ich na stronie.
- Cennik jest ukryty u dziesięciu z dwunastu. Zamiast kwoty jest formularz kontaktowy. Jedna firma podaje realne pakiety cenowe, druga jako jedyna opisuje jawnie sam model wyceny. Porównywanie ofert zaczyna się więc od tego, kto w ogóle powie cenę, a nie od tego, kto jest tańszy.
- Żadna z dwunastu nie publikuje standardu inżynierskiego jako części oferty. Nigdzie nie ma opisu, jak powstaje kod: gałęzie, przegląd kodu, testy automatyczne, sposób wdrażania na produkcję. Cała komunikacja dotyczy wyników biznesowych, nigdy sposobu ich osiągania.
- Procenty poprawy na stronach są własnymi twierdzeniami. Cztery firmy z dwunastu podają konkretne liczby: wzrost średniej wartości koszyka, konwersji, przychodu, skrócenie czasu do rynku. Żadna nie linkuje metodologii ani niezależnej weryfikacji, więc do porównywania ofert te liczby się nie nadają.
- Publiczny kod jako dowód kompetencji ma jedna z dwunastu. Jedna firma prowadzi realne publiczne repozytorium ze 161 gwiazdkami (publiczne API GitHuba, sprawdzone 17 sierpnia 2026), jedna deklaruje preferencję dla open source bez odnośnika, pozostałe dziesięć nie pokazuje żadnego kodu.
Status tych danych, żeby nie było nieporozumienia. To badanie dwunastu konkretnych firm, a nie rynku. Próbę dobraliśmy z indeksu wyszukiwarki Brave, nie Google, więc u Ciebie ta sama fraza może pokazać inne firmy. Informacje o ofertach pochodzą z bezpośredniego odwiedzenia stron, liczby z GitHuba z publicznego API, wszystko sprawdzone 17 sierpnia 2026. Nie twierdzimy, że tak wygląda cały rynek ani że dotyczy to wszystkich agencji.
Brak ceny na stronie nie mówi nic o jakości pracy. Mówi tyle, że porównanie ofert zaczniesz od telefonów, a nie od arkusza. Tak samo brak opisu procesu: może go nie być na stronie i być w firmie. Nas ten wynik dotyczy tak samo, z jednym wyjątkiem: widełki wyżej podajemy jawnie i to jest świadomy wybór, a nie przewaga, której nie da się powtórzyć. Każda z tych dwunastu firm może opublikować swoje jutro. Jak sami pracujemy z narzędziami AI na cudzym kodzie, opisaliśmy w tekście o Claude Code w pracy dla klienta.
Zadaj te pytania przed podpisem, nie po pierwszej awarii
To najbardziej użyteczna część tego tekstu i ma działać także wtedy, gdy wybierzesz kogoś innego niż my. Odpowiedzi zapisz, bo przy trzeciej rozmowie zaczną się zlewać, a różnice między wykonawcami siedzą właśnie w szczegółach odpowiedzi.
| Pytanie | Czego szukasz w odpowiedzi | Sygnał ostrzegawczy |
|---|---|---|
| Kto jest właścicielem kodu i od kiedy? | Przeniesienie majątkowych praw autorskich do kodu wytworzonego na Twoje zlecenie, z momentem przejścia i wskazaniem wyjątków: bibliotek open source i gotowych komponentów wykonawcy. | Zapewnienie „oczywiście, kod jest Twój” bez punktu w umowie. Albo licencja opisana słowem „własność”. |
| Co dokładnie dostaję przy przekazaniu? | Repozytorium z pełną historią, konta chmurowe założone na Twoją firmę, dokumentacja architektury, instrukcja odtworzenia środowiska od zera i lista sekretów do zmiany. | Przekazanie opisane jako „paczka z kodem”. Dostępy do infrastruktury na koncie wykonawcy, bo „tak jest wygodniej”. |
| Co się dzieje po rozstaniu? | Okres wypowiedzenia, kto i w jakim czasie przekazuje wiedzę, czy przekazanie jest płatne i ile trwa, oraz co dzieje się z domeną, certyfikatami i monitoringiem. | Brak jakiegokolwiek opisu wyjścia. To najczęściej pomijany punkt w umowach wdrożeniowych i najdroższy w skutkach. |
| Jak powstaje kod i kto go przegląda? | Konkret: gałęzie i przeglądy kodu, testy automatyczne, kto zatwierdza wejście na produkcję i jak wygląda wycofanie zmiany. Poproś, żeby pokazali to na żywym projekcie. | Ogólniki o „najlepszych praktykach” i „doświadczonym zespole”. Przy narzędziach AI: brak zasad, co trafia do modelu, a co nie. |
| Co dokładnie obejmuje utrzymanie? | Co jest w abonamencie, a co poza nim, osobne czasy reakcji dla awarii blokującej sprzedaż i dla usterki, kto pełni dyżur poza godzinami, jak wyceniane są większe zmiany. | Jedna kwota miesięczna bez zakresu i bez czasów reakcji. Utrzymanie „w miarę możliwości”. |
Pytania działają tak samo dla freelancera, agencji i software house’u. Przy zespole in-house adresatem trzech pierwszych jesteś Ty sam, bo to Ty odpowiadasz za to, gdzie mieszka kod i kto ma dostępy.
Wykonawca, który odpowiada na te pytania konkretnie, jest lepszym wyborem niż wykonawca, który odpowiada ładniej. Jeśli któraś odpowiedź brzmi jak zapewnienie zamiast opisu procedury, poproś o zapis w umowie. Odmowa też jest odpowiedzią.
Komu do nas nie warto: cztery konkretne sytuacje
Sekcja pisana serio, bo bez niej cała reszta jest ulotką. Cztery sytuacje, w których nasz model jest złą odpowiedzią, a któryś z pozostałych dobrą.
- Prosty sklep i mały budżet: freelancer. Katalog kilkuset produktów na gotowym motywie, jeden rynek, brak integracji z ERP. Dobry freelancer domknie to szybciej i taniej, a nasza stała cena kupiłaby Ci kontrolę, z której nie skorzystasz.
- Stały duży backlog i gotowość na koszt stały: zespół in-house. Jeśli eCommerce jest rdzeniem firmy, pracy zawsze jest więcej niż rąk, a Ty jesteś gotów zarządzać ludźmi, własny zespół wygrywa na kumulacji kontekstu. Nikt z zewnątrz nie pozna Twojego biznesu tak jak ktoś, kto siedzi w nim codziennie.
- Projekt, który nie jest eCommerce: software house. Aplikacja wewnętrzna, portal usługowy, system rezerwacji, integracje niezwiązane ze sprzedażą. Zawęziliśmy się do jednej dziedziny i poza nią nie mamy przewagi, za którą warto płacić.
- Brak osoby decyzyjnej po Twojej stronie. Nasz model stoi na spisanych założeniach, które ktoś musi potwierdzić w trakcie projektu. Bez takiej osoby stała cena przestaje działać i lepiej wyjdziesz na rozliczeniu za czas u kogoś innego.
Skąd te liczby i co warto sprawdzić samemu
Każda liczba w tym tekście ma źródło i datę. Ceny i stawki zmieniają się szybciej niż artykuły, więc traktuj poniższe jako punkt wyjścia do własnego sprawdzenia, a nie jako stan wieczysty.
- Proporcja licencji do całego kosztu przejścia: Elogic, agencja wdrażająca Shopify, indeks kosztów replatformingu, elogic.co, sprawdzone 12 sierpnia 2026.
- Freelancer kontra agencja w ekosystemie PrestaShop: publikacja samego dostawcy platformy, prestashop.com, sprawdzone 13 sierpnia 2026.
- Pasma stawek godzinowych i minimum projektu: deklaracje firm w katalogu Clutch oraz publikacje agencji, zebrane 12 sierpnia 2026. To deklaracje, a nie zmierzone stawki transakcyjne.
- Widełki wdrożeń polskich agencji: oferty i publikacje agencji z rynku polskiego, zebrane 12 sierpnia 2026 i podane zbiorczo, bo u tego samego wydawcy potrafią zmienić się między miesiącami.
- Przegląd dwunastu firm: nasze własne badanie z 17 sierpnia 2026, próba dobrana z indeksu Brave Search, dane z bezpośredniego odwiedzenia stron, liczby z GitHuba z publicznego API.
- Nasze widełki i model wyceny: strona cennika.
Wracamy tu co kwartał, bo nieaktualne zestawienie szkodzi bardziej, niż pomaga. Jeśli któraś pozycja się zmieniła, napisz.
FAQ
Agencja czy freelancer przy pierwszym sklepie?
Przy prostym katalogu, jednym rynku i sklepie na gotowym motywie freelancer jest zwykle szybszy i tańszy, a Ty nie płacisz za koordynację, której nie potrzebujesz. Agencja zaczyna wygrywać wtedy, gdy obok wdrożenia idą kampanie, treści i analityka, albo gdy potrzebujesz ciągłej opieki i nie chcesz zarządzać kilkoma dostawcami. Kluczowe zabezpieczenie jest w obu przypadkach to samo: kod w Twoim repozytorium i konta chmurowe założone na Twoją firmę.
Czym różni się agencja od software house’u?
Agencja sprzedaje ciągłość i szerokość kompetencji: wdrożenie, rozwój, marketing i opiekę w jednym miejscu, zwykle w modelu abonamentowym po starcie. Software house sprzedaje wytwarzanie oprogramowania: zespół projektowy, proces i zakres, najczęściej rozliczany za czas i materiał. W praktyce granica bywa płynna, bo część agencji wyrosła z wdrożeń, a część software house’ów dokleiła usługi marketingowe. Rozstrzyga nie nazwa, tylko odpowiedź na pytanie, jak powstaje kod i kto ponosi ryzyko wyceny.
Kiedy opłaca się zatrudnić własny zespół zamiast kupować usługę?
Wtedy, gdy backlog jest stały i duży, a eCommerce jest rdzeniem firmy, a nie kanałem obok. Praktyczny test: jeśli przez ostatnie dwanaście miesięcy zawsze było co robić, a lista zadań rosła szybciej, niż się skracała, koszt stały przestaje być ryzykiem. Nie podajemy widełek wynagrodzeń, bo na sierpień 2026 nie mamy źródła, które moglibyśmy wskazać z datą. Policz je z realnych ofert na swoje stanowiska i swój region, doliczając rekrutację, sprzęt, urlopy i czas wdrożenia nowej osoby.
Ile kosztuje wdrożenie u każdego z tych wykonawców?
Publiczne punkty odniesienia, sprawdzone w sierpniu 2026: PrestaShop jako dostawca platformy wycenia wdrożenie u freelancera na 2 000-8 000 EUR wobec 5 000-25 000 EUR w agencji. Polskie agencje podają 3 000-15 000 zł za prosty sklep na gotowym motywie i 20 000-80 000 zł za wdrożenie z integracjami i migracją. Software house’y rozliczają się zwykle za czas, a pasma stawek zaczynają się od 40-70 USD za godzinę w Europie Wschodniej i sięgają 175-300 USD u certyfikowanych partnerów Shopify Plus. Nasze widełki: Engineering od 60 000 zł netto, typowo 80 000-200 000 zł. To zakresy, a nie oferty.
Jak sprawdzić, czy wykonawca naprawdę odda mi kod?
Poproś o wskazanie punktu w umowie, który przenosi majątkowe prawa autorskie do kodu wytworzonego na Twoje zlecenie, razem z momentem przejścia i listą wyjątków, czyli bibliotek open source i gotowych komponentów wykonawcy. Drugi, ważniejszy test jest praktyczny: repozytorium ma być Twoje od pierwszego commita, a konta chmurowe założone na Twoją firmę, nie na wykonawcę. Zapewnienie „oczywiście, kod jest Twój” bez zapisu i bez dostępów nie jest odpowiedzią.
Czy Seedlight jest agencją?
Nie w typowym rozumieniu. Jesteśmy software housem zawężonym do jednej dziedziny: budujemy platformy eCommerce i B2B, rozliczamy się stałą ceną opartą na spisanych założeniach zamiast za godziny, a po starcie prowadzimy utrzymanie i rozwój w miesięcznym retainerze. Kampanii ani mediów nie prowadzimy. Jeśli Twoja potrzeba to głównie marketing wokół istniejącego sklepu, właściwym wyborem jest agencja, nie my.
Dziennik
Współzałożyciel Seedlight · platformy eCommerce, AI, SEO i GEO
Newsletter
Dziennik prosto na skrzynkę
Nowe wpisy i wnioski z realnych wdrożeń, co jakiś czas. Zero spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.