BEAM

Seedlight BEAM: jedno miejsce, z którego prowadzisz cały eCommerce, z agentami AI znającymi Twój biznes →

← Wszystkie artykuły
AI VisibilitySzymon Żynda8 min czytania

42 procent naszego crawlu AI to były skanery. Jak zmierzyć to u siebie

Przez miesiąc myśleliśmy, że modele AI pobrały nasze treści 6600 razy. Po odsianiu zostało 3934. Trzy błędy pomiaru, przez które liczby o ruchu z AI są zawyżone prawie wszędzie, i konkretny sposób sprawdzenia własnych logów.

Przez sierpień byliśmy przekonani, że modele AI pobrały treści z seedlight.eu 6600 razy. Liczba wyglądała dobrze i pasowała do tezy, że w tym kanale nam idzie. Po rozbiciu logów na ścieżki okazało się, że 2842 z tych pobrań to skanery szukające kluczy, podszywające się w nagłówku pod crawlery AI. Zostało 3934. Poniżej trzy błędy pomiaru, przez które ta liczba była zawyżona, i to, jak sprawdzić swoje.

Kluczowe wnioski

  • Skanery szukające kluczy podają się w nagłówku za Amazonbota albo ClaudeBota. U nas było to 2842 z 6776 pobrań przypisanych crawlerom AI.
  • Bot Score Cloudflare zwracał 99, czyli „niemal na pewno człowiek", dla każdego żądania: także dla węzłów wyjściowych Tora i crawlera Ahrefs. Granularny wynik dostają tylko klienci Enterprise z Bot Managementem.
  • GPTBot, OAI-SearchBot i ChatGPT-User to trzy różne zdarzenia. Tylko jedno z nich oznacza, że ktoś właśnie zadał pytanie. Większość analityk zwija je do jednej etykiety.
  • Jeśli logujesz wyłącznie odpowiedzi HTML, nigdy nie zobaczysz, czy ktokolwiek pobrał Twój llms.txt. To plik tekstowy.

Trzy liczby, które nie znaczyły tego, co myśleliśmy

Pomiar na własnych logach seedlight.eu, okno 30 dni zamknięte 27 sierpnia 2026. Kolumna po prawej to ta sama surowa liczba po odjęciu żądań pod ścieżki, które nigdy nie są treścią.

Etykieta w logachPobrań surowoRealne ścieżkiOdpowiedzi inne niż 200
amazon250812542224
openai242714741475
perplexity898724272
anthropic348158296
google-ai24175240
meta-ai18618626
apple-ai14744147

seedlight.eu, 29 lipca do 27 sierpnia 2026. Za „realne" uznaliśmy ścieżki będące stroną serwisu, za resztę żądania pod pliki konfiguracyjne i katalogi systemowe.

Najciekawsza jest ostatnia kolumna. Z 348 pobrań przypisanych Anthropic aż 296 dostało odpowiedź inną niż 200, czyli trafiło w nieistniejący adres. Prawdziwy crawler chodzi po mapie witryny i po linkach, więc prawie zawsze trafia w stronę, która istnieje.

Reguła kciuka: jeśli „crawler AI" masowo dostaje u Ciebie 404, to nie jest crawler AI. Status odpowiedzi odsiewa więcej niż jakakolwiek lista nazw botów.

Bot Score pokazuje 99 dla wszystkiego

Cloudflare opisuje Bot Score jako skalę od 1 do 99, gdzie 1 znaczy „niemal na pewno automat", a 99 „niemal na pewno człowiek". Brzmi to jak gotowe sito i tak też je wykorzystaliśmy: ruch z wynikiem poniżej 30 leciał do kosza jako bot.

Sito nigdy się nie odpaliło.

Sprawdziliśmy rozkład zapisanych wartości i przez 30 dni wyszło z tego jedno:

  • 4516 odsłon serwerowych z wynikiem 99
  • 470 potwierdzonych odsłon z wynikiem 99
  • Zero żądań z jakąkolwiek inną wartością

Wynik 99 dostały węzły wyjściowe sieci Tor, maszyny z Alibaba Cloud i crawler Ahrefs. Powód podaje sama dokumentacja: granularny Bot Score dostają wyłącznie klienci Enterprise z wykupionym Bot Managementem, a pozostali mają dostęp jedynie do grup w Bot Analytics. Pole w obiekcie żądania istnieje i wygląda jak dane, tylko nic nie mierzy.

To gorsze niż brak sygnału. Brakujące pole rzuca się w oczy przy pierwszym wykresie, a stała wygląda jak działający filtr i potrafi tak wyglądać miesiącami.

Skaner podszywa się pod Amazonbota

Nazwa crawlera siedzi w nagłówku User-Agent, który każdy ustawia sobie sam. Nie ma w tym żadnej weryfikacji i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby skaner szukający cudzych kluczy przedstawił się jako bot Amazona. Adresy, pod które pukał u nas ruch etykietowany jako AI:

  • /.env, /.env.backup, /app/.env, /api/.env
  • /.git/HEAD i /.svn/entries
  • /firebase-adminsdk.json oraz /env.json
  • /@fs/proc/self/environ

Żaden model językowy nie potrzebuje Twoich haseł do bazy.

To są sygnatury skanera, który leci po liście typowych wycieków konfiguracji, licząc na to, że gdzieś ktoś wystawił plik z hasłami razem z resztą serwisu. Etykietę AI dostał wyłącznie dlatego, że tak się przedstawił, a nikt tego nie sprawdził.

Po odsianiu tych ścieżek ranking czytelników zmienił się nie do poznania. Amazon i Anthropic, dwie największe pozycje w surowym zestawieniu, okazały się niemal w całości podszyciem. Naszym realnym czytelnikiem jest Perplexity: 724 pobrania pod istniejące adresy, w większości z odpowiedzią 200.

GPTBot, OAI-SearchBot i ChatGPT-User to trzy różne zdarzenia

Trzeci błąd jest najbardziej kosztowny, bo zaciera jedyny sygnał, który cokolwiek zapowiada. Dostawcy modeli publikują osobne boty do osobnych zadań i sami opisują różnicę.

BotDo czego służy wg dostawcyCo to znaczy dla Ciebie
GPTBotZbiera treści, które mogą posłużyć do trenowania modeli fundacyjnych OpenAIKarma treningowa. Wpłynie najwyżej na przyszłą wersję modelu
OAI-SearchBotPokazuje strony w wynikach wyszukiwania w ChatGPTBudowa indeksu, z którego silnik czerpie, odpowiadając
ChatGPT-UserOdwiedza stronę, gdy użytkownik zada ChatGPT pytanieKtoś pyta teraz i model sięga po Ciebie
PerplexityBotPokazuje i linkuje strony w wynikach Perplexity, nie zbiera danych treningowychBudowa indeksu
Perplexity-UserOdwiedza stronę, gdy użytkownik zada pytanie, żeby podać dokładną odpowiedź z linkiemZapytanie na żywo

Opisy za dokumentacją OpenAI i Perplexity, dostęp 1 września 2026.

Większość konfiguracji analitycznych, łącznie z naszą do zeszłego tygodnia, dopasowuje fragment nazwy do dostawcy i na tym kończy. Wtedy wszystkie trzy boty OpenAI lądują pod jedną etykietą, a razem z nimi ginie odpowiedź na pytanie, czy ktoś w ogóle o Ciebie pyta.

Wniosek praktyczny: rosnący GPTBot to niewiele. Rosnący ChatGPT-User albo Perplexity-User oznacza, że ludzie zadają pytania, na które model sięga akurat po Twoją stronę. To jedyna z tych liczb, która wyprzedza cokolwiek.

Plik, którego nigdy nie widzieliśmy

Na koniec błąd, który wygląda niewinnie. Nasz middleware logował wyłącznie odpowiedzi z typem text/html, bo interesowały nas odsłony stron. Rozsądne założenie, dopóki nie zada się pytania o llms.txt.

Ten plik jest serwowany jako text/plain. W konsekwencji ani jedno jego pobranie przez 60 dni nie zostawiło żadnego śladu w naszych danych. Napisaliśmy plik specjalnie dla modeli i sami odcięliśmy się od jedynego dowodu, czy którykolwiek po niego sięgnął.

Przy okazji wyszła druga rzecz. Astro generuje mapę witryny pod nazwą sitemap-index.xml, a boty pukały pod /sitemap.xml i /sitemap_index.xml, dostając 404 ze stroną błędu. Adres w robots.txt był poprawny, ale nie każdy fetcher czyta najpierw robots.

Jak zmierzyć to u siebie

Nie potrzebujesz do tego narzędzia ani abonamentu. Potrzebujesz czterech kolumn w logach i jednej zasady: nie ufaj temu, co żądanie mówi o sobie.

  • Loguj status odpowiedzi. Filtr na 200 usuwa większość skanerów bez żadnej listy nazw, bo one z definicji strzelają w adresy, których nie masz.
  • Loguj sieć pochodzenia. Nazwa operatora (u Cloudflare asOrganization) jest twardsza niż User-Agent: podszycie się pod Chrome jest darmowe, wynajęcie łącza konsumenckiego nie.
  • Zapisuj pełną nazwę bota, nie samego dostawcę. Inaczej stracisz różnicę między treningiem a pytaniem zadanym na żywo.
  • Loguj odpowiedzi inne niż HTML. Bez tego llms.txt, robots.txt i mapa witryny są dla Ciebie niewidzialne.

Zderz potem dwie rzeczy: kto Cię czyta i czy z tego cokolwiek wraca. U nas z 60 dni wyszło siedem wejść z asystentów AI, przy tysiącach pobrań. Ta dysproporcja jest normalna i sama w sobie nie jest złą wiadomością, ale bez rozdzielonych liczb nie da się powiedzieć, czy się poprawia.

Czego z tych liczb nie wolno wyczytać

To pomiar jednej witryny, w dodatku małej i młodej. Proporcje u Ciebie będą inne, zwłaszcza jeśli masz dużo starszą domenę albo sklep z tysiącami kart produktu. Powtarzalny jest mechanizm, nie konkretne 42 procent.

Dwa zastrzeżenia dodatkowe. Odsiew po nazwie sieci jest heurystyką, więc razem ze skanerami łapie część realnego ruchu z firmowych łączy, VPN-ów i sieci korporacyjnych postawionych w chmurze; ten błąd działa w drugą stronę niż wcześniejsze i część prawdziwych ludzi u nas wypadła. Sama liczba pobrań nie mówi też nic o cytowaniach, bo model może pobrać stronę i jej nie użyć, a równie dobrze może zacytować Cię z pamięci, nie pobierając niczego.

Jeżeli chcesz zacząć od strony sklepu, a nie od logów, sprawdź najpierw, czy agent w ogóle ma z czego u Ciebie kupić. Pomiar ruchu ma sens wtedy, gdy jest po co przychodzić. Szerszy kontekst tego, jak w ogóle trafia się do odpowiedzi modeli, opisaliśmy w tekście o GEO dla eCommerce, a to, co modele o Tobie mówią, jest osobnym wskaźnikiem, który opisuje wpis o Brand Visibility.

W Seedlight ten pomiar prowadzimy w etapie Maintenance and Growth frameworku BEAM, razem z rekordem produktowym, bo jedno bez drugiego niewiele znaczy. Uczciwe zastrzeżenie: żadne z tych działań nie gwarantuje, że model zacznie Cię cytować, bo tego nie kontroluje nikt. Kontrolujesz to, czy Twoje liczby mówią prawdę.

Warto też pamiętać, że coraz większa część widoczności dzieje się poza Twoją domeną, gdzie żadnych logów nie zobaczysz. Na marketplace decyduje o niej algorytm platformy i mierzy się ją zupełnie inaczej; tę stronę prowadzi nasza siostrzana agencja Amazonway w obsłudze kont marketplace.

FAQ

Jak odróżnić prawdziwego GPTBota od podszywającego się skanera?

Najprościej po zachowaniu, a nie po nazwie. Prawdziwy crawler chodzi po mapie witryny i po linkach, więc dostaje odpowiedzi 200; skaner strzela w adresy typu /.env i zbiera 404. Twardsze potwierdzenie daje sprawdzenie, czy adres IP należy do zakresów publikowanych przez dostawcę modelu, albo flaga zweryfikowanego bota u Twojego dostawcy CDN.

Czy blokować boty AI w robots.txt?

To zależy od tego, po co masz stronę. Jeśli chcesz być cytowany w odpowiedziach, blokada bota indeksującego (OAI-SearchBot, PerplexityBot) działa wprost przeciwko temu celowi. Osobną decyzją jest GPTBot, który zbiera dane treningowe: tu wybór jest biznesowy, nie techniczny, i wolno go podjąć inaczej niż przy botach wyszukiwania.

Czy llms.txt cokolwiek daje?

Nie jest czynnikiem rankingowym Google i nikt nie gwarantuje, że którykolwiek model go użyje. Jest tani i porządkuje opis firmy w jednym miejscu, więc traktujemy go jako higienę, nie dźwignię. Warto natomiast mierzyć jego pobrania, bo bez tego dyskusja o jego sensie jest wróżeniem.

Mam sklep na SaaS i nie mam dostępu do logów. Co wtedy?

Część platform udostępnia raport ruchu botów, a większość CDN-ów pokazuje żądania z podziałem na User-Agent, co wystarczy do rozdzielenia nazw botów. Jeśli nie masz ani jednego, ani drugiego, zostaje sprawdzanie od strony wyniku: czy Twoja marka pada w odpowiedziach na pytania z Twojej kategorii i czy prowadzi do niej link.

Skąd wiadomo, że te liczby są prawdziwe?

Pochodzą z logów seedlight.eu z okna 29 lipca do 27 sierpnia 2026 i policzyliśmy je ponownie po wykryciu każdego z trzech błędów. Opisy botów pochodzą z dokumentacji OpenAI i Perplexity, opis Bot Score z dokumentacji Cloudflare, wszystkie sprawdzone 1 września 2026. Możesz cytować, prosimy o link i zachowanie zastrzeżenia, że to pomiar jednej małej witryny.

Dziennik

Szymon Żynda

Współzałożyciel Seedlight · platformy eCommerce, AI, SEO i GEO

Więcej od tego autora

Newsletter

Dziennik prosto na skrzynkę

Nowe wpisy i wnioski z realnych wdrożeń, co jakiś czas. Zero spamu, wypisujesz się jednym kliknięciem.